Zapamiętaj Zaloguj
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu

Plac Medyków 1,
41-200 Sosnowiec

tel. 032 368 20 00,
fax: 032 368 20 32
www.wss5.pl
Średnia ocena:
1.87

Polecany:
Raczej NIE

powiat: m. Sosnowiec

Dodaj szpital w tym powiecie

Forum szpitalne  
 » Strona szpitala » forum szpitala » wątek: otolaryngologia
Użytkownik: Gość

Gość, napisano: 2014.09.28 15:12

otolaryngologia

opinie pacjentow

Użytkownik: Gość

Gość, napisano: 2014.12.18 12:15

Re:otolaryngologia

Zmuszona koniecznością przeprowadzenia zabiegu wybrałam Szpital Specjalistyczny nr 5 w Sosnowcu. Skierowana byłam na oddział laryngologiczny. Moja przygoda w szpitalu zaczęła się od ustalenia terminu w przychodni. Przebiegło to szybko, bez problemu, czekałam ok 1,5 miesiąca. Później było przyjęcie i tu zaczęły się schody.
W izbie przyjęć zostałam szybko załatwiona i zaprowadzona na oddział. Miałam to szczęście trafić na nowo wyremontowany oddział otolaryngologiczny. Niestety tam około godziny siedziałam na korytarzu, aż zostałam zaprowadzona na salę. Warunki na sali świetne, wszystko nowe, czyściutko, ładnie, wygodne łóżko, radio, telewizor, czysta łazienka. Ale:
- krew mi pobrano dopiero o 11, więc od samego rana byłam na czczo,
- EKG, wywiad środowiskowy, wszystko na raty bele jak, na szybko,
- rozmowa z lekarzem prowadzącym była dopiero po 13, choć rozmową bym tego nie nazwała, lekarka zapytała o co chciała i koniec wizyty, w biegu na korytarzu udało się jej odpowiedzieć, jak oględnie ma wyglądać cięcie i tyle,
- rozmowa z anestezjologiem mogę ocenić dobrze, miły, sympatyczny, rzeczowy, jako jedyny zapytał czy mam jakieś pytania, chciałabym się coś dowiedzieć,
- w następnym dniu po przyjęciu miałam mieć zabieg, jakiś, o jakiej godzinie miał on się odbyć powiedziały mi dopiero wieczorem pielęgniarki, bo lekarka zapomniała że miała mi przyjść powiedzieć,
- nikt mi nie powiedział jak ma się przygotować do zbiegu,
- lekarka, która miała operować godzinę przed operacją przyszło tylko na szybko, dotykiem zbadała miejsce operacji i tyle,
- zdawało się że na salę operacyjną nie dojadę bo pielęgniarki były tak zalatane że kilkanaście minut leżałam na łóżku, które stało na środku korytarza zaraz przy wejściu na oddział,
- jak dotarłam na sale operacyjną to mogę powiedzieć, że było miło, anestezjolog, pielęgniarki i wszyscy inni tam przebywający żartowali sobie, rozmawiali, nie wiem kiedy zasnęłam, nic nie bolało, super,
- jakby nie mama, która zaraz jak mnie przywieziono z bloku, to bym się nie dowiedziała jak przebiegła operacja, co wycieli,
- po operacji też nic nie bolało, podawali leki w dobrych dawkach o odpowiednim czasie,
- w dniu operacji nie mogłam nic jeść, a następnego dnia po operacji na wizytę czekałam do 10, bez jakiejkolwiek wiedzy czy mogę coś jeść czy nie, jaką mam dietę, lekarze by li na jakimś zebraniu i nie dało się z nikim porozmawiać,
- wizyty ranne odbywają się szybkim przejściem całości personelu, natomiast wieczorem tylko wpadnięciem lekarza do pokoju i wypadnięciem, chyba tak bardzo śpieszy się do spania,
- w zasadzie nie ma możliwości porozmawiania z lekarzem jakimkolwiek, ani prowadzącym, ani operującym, ani dyżurującym,
- zalecenia lekarzy co do opatrywania rany całkowicie rozbieżne, ordynatorka mówiła co innego, lekarka operująca co innego,
- odnośnie tego co zrobiono podczas zabiegu to nie mogę ocenić, czy podjęto dobre decyzje, i chyba nigdy się tego nie dowiem, usunięto to co usunięto, nie uszkodzono żadnego nerwu, mięśnia, przynajmniej nic takiego na chwilę obecną nie widać, zszyte zostało ładnie, bardzo dobrze się goi,
- wypisu nie dostałam bo drukarka im w soboty nie działa, musiałam iść po niego w dniu wyciągania szwów,
- na prośbę pielęgniarki oczywiście miło i uprzejmie chciały pomów, tylko za chwilę, później, na obchodzie, przy wydawaniu leków, czy w jeszcze innym czasie, po czym oczywiście zapominały, a jak się człowiek przypomniał to opierdziel bo się im głowę zawraca, a jak się człowiek nie upomniał to opierdziel bo one taka zalatane, trzeba było się upominać, i zrób tu dobrze.

REASUMUJĄC MOGĘ POWIEDZIEĆ ŻE ODNOŚNIE SAMEGO ZABIEGU I JEGO PRZEPROWADZENIE WSZYSTKO PRZEBIEGŁO BARDZO DOBRZE, ALE OD STRONY ZAINTERESOWANIA PACJENTEM, TRAKTOWANIA GO, PRZEKAZYWANIA INFORMACJI BARDZO ŻEL


Użytkownik: Gość

Gość, napisano: 2015.07.01 21:47

Re:Re:otolaryngologia

Witam.
Czy jest mi w stanie ktoś odpowiedzieć czy normą w tym szpitalu jest kolacja składająca się TYLKO I WYŁĄCZNIE z dwóch kromek chleba, odrobiny masła i kubka herbaty?
Bo jestem w ogromnym szoku, takich cudów to ja jeszcze w żadnym szpitalu nie widziałam..

Polecamy


Inne szpitale w regionie
Bagażniki Autoboxy Łańcuchy Biuro Rachunkowe Kielce Gry łóżka do masażu System wymiany Linków Gwarancja Kia
© doSzpitala.pl 2007 - 2011
O Portalu Polityka Prywatności Wstepniak Nasza Misja Wskazówki Regulaminy Kontakt z Nami
Polecamy: Transformator ciepła